|
Zuzia Walczak - wywiad z tatą
ZUZIA – Kim byłeś w 1989 roku?
TATA – Pracowałem w kopalni węgla brunatnego Bełchatów
jako kowal na warsztatach naprawczych.
ZUZIA – Jak pamiętasz okres PRL-u?
TATA – Było dużo trudności. Nic było towarów w
sklepach, benzyny, aby coś kupić trzeba było stać w kolejkach. Za sprzętem
AGD i TV stało się nawet kilka dni. Wszystkie rzeczy można było załatwić
przez znajomości. Należenie do partii pomagało we wszystkim.
ZUZIA – Czy głosowałeś w wyborach?
TATA – Nie pamiętam.
ZUZIA – Co pamiętasz z dnia wyborów?
TATA – Nie pamiętam żebym był na wyborach. Po dziś
dzień nie interesuję się polityką.
ZUZIA – Co zmieniło się po 89 roku z perspektywy czasu?
TATA – Głównie upadek komunizmu. Powstało dużo
prywatnych przedsiębiorstw, zakładów, sklepików. Nastąpił rozwój
gospodarczy.
ZUZIA – Czy w ciągu ostatnich 20 lat bierzesz udział w
wyborach prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych?
TATA – Tak biorę udział, Nie interesuje mnie to, ale
wypełniam w ten sposób swój obywatelski obowiązek.
ZUZIA – Jak oceniasz ostatnie 20 lat przemian w Polsce?
TATA – Z całą pewnością pozytywnie. Bardzo wiele
zmieniło się z korzyścią dla życia Polaków.

Zuzia Walczak - rozmowa z mamą
ZUZIA – Kim byłaś w 1989 roku?
MAMA – Pracowałam w PGE KWB Bełchatów jako księgowa.
ZUZIA – Jak pamiętasz
okres PRL-u?
MAMA – W okresie PRL-u mieszkałam w Bełchatowie. Razem
z mężem byliśmy świeżo po ślubie. Jako młode małżeństwo oczekiwaliśmy
od wyborów nowej rzeczywistości w której moglibyśmy wychowywać nasze
dziecko. Pamiętam kolejki po wszystko. Asortyment w sklepach był bardzo
ograniczony. W telewizji były dwa kanały – TVP 1 i TVP 2. Pamiętam kartki
na żywność. Możliwość kupna owoców cytrusowych graniczyła z cudem. Ładne
ubrania można było kupić w Modzie Polskiej lub w Peweksie, gdzie były one
bardzo drogie. Dużo szyło się samemu. Nie można było mieszkać w innym mieście
– były trudności z zameldowaniem. Warszawa była miastem zamkniętym. Było
szaro, ludzie nie dbali o swoje posesje.
ZUZIA – Czy głosowałaś w wyborach
89’
?
MAMA – Oczywiście, chcąc zmian w ówczesnym ustroju państwa
głosowałam na SOLIDARNOŚĆ.
ZUZIA – Dlaczego uczestniczyłaś w wyborach?
MAMA – Wierzyłam w zmiany. Cieszyłam się, że w nowym
ustroju państwa będziemy mogli mieć paszporty, dobrze zaopatrzone sklepy, możliwość
wyjazdu za granice, że będzie żyło się lepiej.
ZUZIA – Co pamiętasz z dnia wyborów?
MAMA - Była to niedziela 4 czerwca, po Mszy Świętej w Kościele
w Tuszynie pojechaliśmy z całą rodziną na wybory, które odbywały się w
Szkole Podstawowej w Kruszowie. Była bardzo ładna pogoda. Byłam bardzo
zadowolona, że mogłam głosować. Miałam świadomość tego, że był to ważny
moment w dziejach Polski, że biorę udział w wielkim wydarzeniu. Mogłam głosować
na tego, kogo chciałam, bez nacisków. Pracując w Urzędzie Gminy podczas
poprzednich wyborów wiedziałam, że były one „naciągane”. W dniu wyborów
słuchałam radia, oglądałam telewizje, starałam się jak najwięcej wiedzieć.
Chciałam, aby SOLIDARNOŚCI się udało, aby zostali wybrani ludzie, których
chciał naród, którzy mogli zrobić coś dobrego dla Polski.
ZUZIA – Co zmieniło się po wyborach 89’roku z
perspektywy czasu?
MAMA – Zawsze czułam się źle w PRL-u. Dla mnie zmieniło
się bardzo wiele. Przede wszystkim mam więcej możliwości, w większym
stopniu decyduję o swoim życiu. Mogę mieć paszport, konto w banku, mogę
wyjechać za granicę. Ludzie zaczęli wierzyć w to, że coś od nich zależy,
że będzie można bez żadnych konsekwencji wyrazić swoje zdanie. Na ulicach
zrobiło się bardziej „kolorowo”. Nie było już takich kolejek do sklepów,
zmieniło się również ich zaopatrzenie.
ZUZIA – Czy w ciągu ostatnich 20 lat bierzesz udział w
wyborach prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych, do parlamentu
europejskiego?
MAMA – Zawsze biorę udział w wyborach prezydenckich,
parlamentarnych, samorządowych. Lubię decydować o losach mojego państwa i o
wyborze ludzi, którzy będą je reprezentować na arenie światowej. Nie chcę
zaprzepaścić tego, co wywalczyła dla nas – Polaków SOLIDARNOŚĆ.
ZUZIA – Jak oceniasz ostatnie 20 lat przemian w Polsce?
MAMA - Jak już
wcześniej wspomniałam uważam, że zmieniło się wszystko, także moje życie.
Po przemianie w Polsce mnie i mężowi było łatwiej żyć, uczyć się, i w
kilka lat później wychowywać dziecko. Myślę, że wybory 89’roku były
przełomowym momentem w moim życiu.
 
[powrót]
|